niedziela, 30 sierpnia 2015

Trudy.

Marcysia śpi, Mąż w pracy, w chwili ciszy... biorę się za posta dla Was.

Macierzyństwo nie jest cukierkowe, kolorowe z wiecznie uśmiechniętą i wypoczętą mamą w tle. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem? Jeśli tak to chciałabym to zobaczyć na własne oczy. Przy końcówce ciąży na blogu pisałam, że chcę już urodzić i mieć Małą obok. Dostałam komentarz: "Wyśpij się póki możesz, potem nie będzie czasu". Ja odpisałam, że wyspałam się za wszystkie czasy i już więcej nie potrzebuję. Oj ja głupia. Mogłam spać ile wlezie! Pierwsza noc po porodzie przespana i to by było na tyle. Dokładnie od 10 miesięcy i 13 dni nie przespałam ŻADNEJ nocy w całości. Czasem myślę sobie, że jak Marcysia urośnie to trzasnę sobie 24 h spania! A co! Nie mówię tu nawet o pobudce na karmienie bo to nic strasznego... ale pobudka na 2-3 godziny zabawy to ciężka sprawa. Nawet jak się rozbudzę to walczę żeby nie zamknąć oka. Choć przyznaję się, że przy karmieniu piersią nie raz, nie dwa zdarzyło mi się przysnąć. Ale założę się, że nie tylko mi.

Dla mnie karmienie piersią przez długi czas nie było takie piękne... Mówili "przez karmienie piersią nawiążesz z dzieckiem niesamowitą więź". Dobra mi więź jak przy każdym karmieniu płakałam z bólu i krzyczałam w sobie. A! I jeszcze nawały pokarmu przy ponad 39 stopniach gorączki. Zostawić źle a ruszyć jeszcze gorzej. Pamiętam jak pół nocy siedziałam w kuchni z laktatorem, który nie raz uratował mi życie. Potem karmienie rzeczywiście stało się piękne i miałyśmy tę więź. Aż to czasu... pojawienia się ząbków. Uwielbiam karmić ale te małe perełeczki są ostre jak zęby piranii.

Sama twierdzę, że uśmiech dziecka wynagradza wiele. Ale czasami człowiek na prawdę jest zmęczony. Wewnątrz jest szczęśliwy widząc uśmiech dziecka ale po prostu nie ma siły tego pokazać.

Kiedy Marcysia rano się obudzi czasem mam ochotę zakryć głowę kołdrą i iść dalej spać. Ja nie wiem skąd ona ma siłę gdy zasypia o 3 w nocy a o 5 jest już gotowa na nowy dzień i zabawy. Czasem i nawet mocna kawa z rana nie pomaga...

Nie zapominajmy o ząbkowaniu. Zazdroszczę mamom, których maluszki przechodzą ten okres bezobjawowo. U Nas to ciągłe marudzenie, budzenie co 40 minut, katar, brak apetytu. Chce się jakoś pomóc dziecku, ale nie może... Ta bezsilność jest straszna. A przebicie się ząbka to ulga i dla dziecka i dla mamy. Wiem, że nie które Maluszki mają gorzej. Chylę czoła dla ich mam!

U Nas aktualnie jest okres ogromnego wymuszania. Ledwo dokończę mówić: "nie wolno" a Marcysia już płacze. Wyłączę tv to idzie do mnie i płacze, zabieram coś... płacze. Staram się być twarda bo to już jest WYCHOWANIE. A chcemy Ją wychować najlepiej jak potrafimy.

Nie widzę macierzyństwa w ciemnych barwach. Broń Boże! Jest piękne, ale ciągnie za sobą inne rzeczy. Do tego trzeba dojrzeć. W niektórych przypadkach wczesne macierzyństwo jest na prawdę złe. Głośno mówi się tylko o tych dobrych aspektach a powinno się mówić też o tej szarej rzeczywistości. Ja nie przypominam sobie by mówiono o macierzyństwie w szkole tak jak wygląda teraz. Pamiętam same pozytywy. Nie mówiono o nieprzespanych nocach i innych rzeczach. A powinno!

Podsumowując. Macierzyństwo jest piękne. Cieszmy się z tych dobrych chwil. Ale jako mamy przyznajmy głośno, że czasem bywa ciężko. To nie wstyd! Powiedzmy jak chcemy odpocząć, zrelaksować się. Przyznajmy, że Nam ciężko. Macierzyństwo to nie urlop, to ciężka praca. Tylko wynagrodzenie nie jest warte, żadnych pieniędzy. Spięta mama to spięte dziecko. Spokojna mama... to spokojne dziecko? Oj nie zawsze. :P

Miłej nocy!

3 komentarze:

  1. Tak Jak każdy mówi, nie jest kolorowo, bywają gorsze dni, ale ja muszę się pochwalić, bo od kiedy synek skończył pół roku przysypia całe noce (dziękuję Bogu) ale czasami mam dni, że nawet po całej nocce Mi i tak ciężko wstać. podziwiam mamy, które kilka razy muszą wstawać . A Ciebie za to, ze cały czas karmisz piersią, u nas trwało to tylko niecałe dwa tygodnie.:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Ja czekam tylko na moment kiedy prześpi całą noc. Nie jest źle, ale w człowieku więcej siły jak prześpi całą noc. :)

      Usuń
  2. Dziękuję, za ten wpis:) myślałam, że jestem wyrodną matką, bo chce się zakryć kołdrą... ;) Do mojej córy też jeszcze wstaje 2 razy, chociaż już ma roczek. Skończył się okres samej opieki, teraz doszło wychowywanie. Powodzenia i Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń