piątek, 18 września 2015

Rodzeństwo.

Witam Was serdecznie ze świeżutkim, jeszcze gorącym postem o... rodzeństwie.
Cysia lata po dywanie więc pewnie będę pisała ten post milion godzin bo będzie mi przeszkadzała. Cóż, moja Córka jest już taka dorosła, że nie potrzebuje drzemek. :)

Mam młodszą siostrę i młodszego brata. Brat jest ode mnie młodszy o pięć lat a siostra o dwanaście. Między Nami bywało różnie. Ale dopiero teraz dojrzeliśmy do siebie.  Wiem jak bardzo są dla mnie ważni, jak puste byłoby moje życie bez nich. Są lepsze i gorsze chwile. Ale dopiero teraz doceniam fakt, że są. Z siostrą miałam lepsze stosunki, była taka malusia a ja uwielbiałam się nią zajmować, jak małą laleczką. Z bratem miałam mniej wspólnego. A teraz? Brat jest bardziej "życiowy" i mamy mnóstwo tematów do rozmów, a siostra zajmuje się moją "Laleczką", czyli Marcysią.

Temat rodzeństwa dla Marcysi przewija się u Nas co jakiś czas. Raz tak, raz nie. Czasem jestem pewna, że chcę a zaraz potem, że praktycznie wcale nie chcę. Szczerze? Najlepszy moment byłby teraz, dwa lata różnicy. Moim zdaniem idealnie. Ale. Właśnie zawsze jest jakieś ale. Ja pracuje, Mąż pracuje... to moja pierwsza praca z której jestem zadowolona. Nie chciałabym znów wszystkiego wywracać. Kolejne "ale", Cysia jest spełnieniem marzeń i w pełni wypełnia potrzebę rodzicielstwa. A! I przydałby się i jeszcze jeden pokój... Może później?

Ale tak na logikę. W wieku 3 lat Cysia pójdzie do przedszkola, stanie się bardziej "samodzielna" i co za tym idzie będziemy mieli poniekąd więcej swobody. I czy wtedy będziemy chcieli znów wrócić do pieluch? Rozum podpowiada mi, że nie. Ale serce... serce myśli o tym małym, bezbronnym ciałku, o pięknej ciąży i wspaniałych kopniaczkach. Z radością powtórzyłabym to wszytko od nowa. Głównym argumentem na "tak" jest właśnie Marcysia. Oboje z Mężem mamy rodzeństwo i wiemy jak bardzo jest potrzebne. Chcielibyśmy by i ona miała takiego kompana przez życie.

Przeczytałam gdzieś, że pierwsze dziecko wychowują rodzice a drugie rodzeństwo. Ile w tym prawdy? Czasem wydaje mi się, że jeszcze za wcześnie na takie decyzje... ale może za rok, dwa nasze myślenie zmieni się o 180 stopni. Może po prostu los zdecyduje za Nas? Chyba jestem za mało zorganizowana na dwójkę dzieci. Fakt jest taki, że na chwile obecną nie planujemy kolejnego dziecka, ale chcielibyśmy je mieć.

Rodzeństwo to świetna sprawa. Na prawdę.

Waszym zdaniem jaka różnica jest najlepsza?
A jeśli są tu mamy dwójki lub więcej dzieci to jak radzicie sobie ze zwykłymi czynnościami?

12 komentarzy:

  1. Mam dwójkę młodszego rodzeństwa, między mną a siostrą jest 4 lata, a między bratem 6. Czasem mam ochotę wysłać ich w podróż na księżyc w jedną stronę ale.. nie wyobrażam sobie, by ich nie było. Co do rodzeństwa dla Kami.. oczywiście jesteśmy na tak. Oboje chcemy troje, może czworo dzieci. Jak będzie ciężko powiedzieć. Ale starania o kolejne podejmiemy za jakiś rok, bo też chce teraz trochę popracować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Aż tyle to ja nawet nie brałam pod uwagę. :D Trzymam kciuki Kochani. :*

      Usuń
  2. Mam juz dwojke za chwile bedzie trzecie. Roznica miedzy najstarszym a srednim 21mieiecy miedzy srednim a najmlodszym bedzie 20miesiecy.
    Powiem tak latwo nie jest przy dwojce juz jestem bardziej zorganizowana niz przy jednym. To przy trojce chyba bede chodzila jak w zegarku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to czasem i przy Marcysi nie jestem zorganizowana. Nawet zdarza się, że nie zdążam jej wykąpać, tylko podmywam i do łóżeczka. Dwójka to już spora odpowiedzialność, chyba jeszcze zbyt duża dla mnie. :) Gratuluję takiej wesołej gromadki. :P

      Usuń
    2. Przy Kajtku bylam strasznie nie zorganizowana. Gdy Kasjan sie urodzil i maz byl z nami w domu bylo zle. Bo na nic nie bylo czas maz poszedl do pracy i od razu lepiej. Wiadomo poczatki nie byly jakies super ale z dnia na dzien.

      Usuń
    3. Wszystkiego można się pewnie nauczyć, nawet pełnej organizacji. Potrzeba tylko czasu. :)

      Usuń
  3. Mam brata i żałuję, że tylko jednego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wychowuję swoje rodzeństwo 8 i 12 lat i nie wyobrażam sobie bez nich życia ! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to w ogóle zasługujesz na jakiś pomnik najlepszej Siostry! :*

      Usuń
  5. Mam 20 lat, i mam trzy mlodsze siostry, 18, 15 i 5 <3 w sumie z kazda mam dobry kontakt, 2 lata roznicy to chyba najlepszy czas na drugie dziecko, Na naszym przykladzie, z siostra mozemy isc i na impreze i mamy wspolnych znajomych z ta co ma 15 lat tak samo wszystko super, jak byla mlodsza byly wieczne klotnie teraz juz jest spokojniej a z ta najmlodsza to juz w ogole cudownie :D jak ona sie urodzila mialam 15 lat, taki maly promyczek, rozswietla caly dom, wszyscy dorosli nie maja czasami po calym dniu sie podniesc a ona biega zaczepia kazdego :D no przekochana <3 choc jest strasznie rozpieszczona, w koncu w domu wszyscy dorosli to jej ustepuja zanim poszla do szkoly byla taka niegrzeczna ze to nie idzie opisac teraz zaczela szkole to troche sie poprawila ale i to nie wiele, ;) jedyne czego jestem pewna to ze pomimo wiecznych klotni [dawniej i rekoczyny wchodzily w gre jak bylysmy mlodsze] :D wiem ze nie wyobrazam sobie bez nich zycia. Zawsze w domu sie wyzywalysmy, rodzice mowili ze jestesmy chyba najgorszymi dziecmi a jak np w szkole to najlepsze siostry, kazda o siebie dbala dowiadywala sie co sie u druugiej dzieje :D a to zapewne wychodzi z tego ze mama mowila nam zawsze ze to co sie dzieje w domu to nie ma prawa wyjsc poza prog, takze my w ludziach bylysmy kochajacym sie, przykladowym rodzenstwem :D przepraszam ze troche taki poomieszany i bez ladu ten kometarz ale pierwszy raz takie cos pisze takze nie mam wprawy :D pozdrówka dla Was <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no! Ja też się biłam z bratem, aż chce mi się teraz śmiać z Naszej głupoty. :D Siostra jak się urodziła była taka słodziutka, malutka... przez to zapewne trochę odtrąciłam brata. Na szczęście teraz Nasze stosunki są wspaniałe. I chwała Bogu za to! :) Pozdrawiam Ciebie i Twoje wszystkie siostry! :*

      Usuń